Na początku każdego roku szkolnego nauczyciele przekazują uczniom (chodzi o wychowawców klas), jakie w danym roku będzie trzeba opłacić składki na ubezpieczenie. Co ciekawe, nikt nie pyta ani uczniów, ani też ich rodziców, czy chcą się ubezpieczyć w tej formie – stawka ubezpieczenia i zakres polisy jest wynegocjowana pomiędzy dyrekcją szkoły a dana firmą ubezpieczeniową. Co się staje w sytuacji, kiedy rodzice danego ucznia z jakichś względów (na przykład zła sytuacja materialna albo brak przekonania do tego rodzaju ubezpieczeń) nie chcą zawrzeć umowy ubezpieczenia grupowego, a co za tym idzie – nie dają dziecku pieniędzy na ubezpieczenie? Wtedy, z niezrozumiałych względów wychowawca stara się wymóc na uczniu, aby jednak przyniósł pieniądze do szkoły, a jeżeli to nie skutkuje, stara się przekonać danego rodzica o potrzebie (a raczej konieczności) zawarcia tego rodzaju umowy ubezpieczeniowej. Jeśli rodzic jest wyjątkowo oporny i nie chce wpłacić tych 35 czy 40 złotych tytułem składki ubezpieczeniowej, szkoła prosi go o napisanie oświadczenia, iż nie chce ubezpieczyć swojego dziecka.

www.humanuniversity.pl

[Głosów:0    Średnia:0/5]

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ